piątek, 30 czerwca 2017

Czytelnicze i blogowe podsumowanie maja. TAK! MAJA!

Wiem. W tym miesiącu jestem chyba ostatnią blogerką, która robi podsumowanie maja... MAJA!!! Pospieszyłam się, bez dwóch zdań... To może przejdźmy do rzeczy, bo to podsumowanie zamieszczę w grudniu. :D

W maju przeczytałam taki oto piękny stosik i dwa ebooki




1. „Czereśnie zawsze muszą być dwie” Magdaleny Witkiewicz, 477 str.
2. „Tatarka” Renaty Kosin, 480 str.
3. „Konkurs na żonę” Beaty Majewskiej (Beaty Głąb), 300 str.
4. „Odroczone nadzieje” Anety Krasińskiej, 200 str.
5. „Wieczność bez Ciebie” Bożeny Gałczyńskiej-Szurek, 250 str.
6. „Gorzej być (nie) może” Małgorzaty Falkowskiej, 376 str.
7. „Ostatnia róża” Hanny Greń, 226 str. (książka jeszcze nie została wydana, więc recenzji nie pisałam, ale uwierzcie mi, jest świetna).

Jeśli pragniecie poznać moje wrażenia po lekturze tych książek – przejdziecie do nich klikając w wybrane tytuły. Łącznie w maju przeczytałam 2309 stron, co daje około 74 i pół strony dziennie. Całkiem nieźle. ;)
Oprócz recenzji powyższych tytułów w maju pisałam o moich odczuciach po przeczytaniu „Hormonii” Nataszy Sochy.
Książką, która wywarła na mnie największe wrażenie w maju jest książka „Czereśnie zawsze muszą być dwie” Magdaleny Witkiewicz. To najwspanialsza publikacja nie tylko z tego spisu, ale także ze wszystkich książek autorki, jakie miałam przyjemność do tej pory przeczytać.
W maju obrodziło wspaniałymi premierami książkowymi do tego stopnia, że wybrane dla Was tytuły opisywałam aż w trzech postach: tutajtutaj i tuDo dzisiaj udało mi się przeczytać 9 książek z 21 tytułów, jakie Wam zaproponowałam. Recenzje większości z nich możecie przeczytać w czerwcowych postach. ;)
W maju w cyklu „Polscy autorzy polecają” mieliście możliwość poznać czytelnicze typy: Doroty Gąsiorowskiej, Anny Kasiuk i Anny Sakowicz. Jeśli chcecie wrócić do tego posta – zapraszam tutaj.

Ufff... Poszło! Mam nadzieję, że podsumowanie czerwca ogarnę szybciej. ;)
A co Wam ciekawego udało się przeczytać w ostatnich miesiącach? Jeśli prowadzicie bloga powiedzcie – czy Wam również zdarzają się tak drastyczne opóźnienia? ;)