niedziela, 11 czerwca 2017

Czy "Deniwelacja" Remigiusza Mroza zachwyciła fankę Chyłki i Oryńskiego?

Jak wiecie nie jestem wyjątkiem i należę do grona fanów twórczości Remigiusza Mroza. Przepadam za serią z Chyłką i Oryńskim. Nie miałam wcześniej przyjemności czytania trylogii (bo miała to być trylogia) z Forstem, jednak kiedy pojawiła się "Deniwelacja", najnowszy tom tego cyklu – postanowiłam koniecznie po niego sięgnąć. Jak wypadło moje pierwsze spotkanie z komisarzem Forstem? Oto odpowiedź. :)


Opis książki pochodzący z portalu Lubimy Czytać

"Gdzie jest Wiktor Forst?
To pytanie zadają sobie zakopiańscy śledczy, gdy topniejący w Tatrach śnieg odsłania makabryczny widok na zboczach Giewontu. Odnalezione zostają zwłoki grupy kobiet, których za życia nic ze sobą nie łączyło.
Żadna wycieczka nie zaginęła zimą na szlakach, a wszystkie ofiary wypadków w górach zostały odnalezione. W dodatku na ciałach nie ma żadnych śladów świadczących o tym, by doszło do zabójstw. Kiedy w Zakopanem znikają jednak kolejne kobiety, nie ma wątpliwości, że na Podhalu pojawił się seryjny zabójca.
Policja odkrywa ślad prowadzący do Wiktora Forsta. Problem polega na tym, że nikt nie wie, gdzie od roku przebywa były komisarz…"

Moje wrażenia po lekturze "Deniwelacji"

Jako, iż czytanie zdecydowałam się rozpocząć od czwartej części serii – musiałam liczyć się z tym, że o wspomnianych w książce faktach, które miały miejsce w jednym z wcześniejszych tomów cyklu - nie będę wiedziała i nie wszystko może być dla mnie do końca zrozumiałe. Okazało się jednak, że nawiązania do poprzednich tomów zupełnie nie przeszkadzały mi w odbiorze lektury, a raczej rodziły zachętę do poznania całej serii.
Książkę czytałam z przyjemnością, wywoływała we mnie wiele emocji, szczególnie jednak przemożną ciekawość, dotyczącą treści lektury oraz złość na bohaterów, gdy postępowali w niezgodny z moimi wartościami sposób. W pewnym momencie zastanawiałam się, czy Forst (robiąc to, co robił w powieści) byłby w stanie logicznie myśleć i działać. Z kolei jedna z postaci, pobita do nieprzytomności – zbyt szybko wróciła do formy (według mnie). Ale co ja tam mogę wiedzieć o takich sytuacjach, gdy sama w tej materii doświadczenia nie posiadam (na szczęście ;) ). Te dwie drobne kwestie nie wpłynęły jednak na moją ocenę całości dzieła.
Remigiusz Mróz stworzył ciekawych bohaterów, choć zaczynam zauważać, iż śledczy z różnych jego serii książkowych nagminnie popadają w uzależnienia (jeśli nie w alkohol, to w narkotyki ;) ). Niemniej jednak kreacja bohaterów jest ciekawa (nie tylko głównych, ale również pobocznych). Wiktor Forst, Dominika Wadryś – Hansen, jej współpracownicy, Siergiej Wasilijewicz Bałajew, dziewczyny u niego zatrudnione, a nawet (a może w szczególności) postać mordercy – godne są uwagi. Żadna z tych postaci nie jest nudna i sztampowa, a ich portery psychologiczne w większości są ciekawe i rozbudowane.
Akcja, jak to u Mroza, rozgrywa się szybko. Nie brakuje zaskoczeń, za które wprost uwielbiam książki autora. Toczące się między bohaterami dialogi rozbawiają, niczym te w mojej ulubionej serii (między Chyłką i Oryńskim).
W "Deniwelacji" mamy do czynienia z narkotykami, mafią i prostytucją. W Zakopanem odkrywane są kolejne ciała zamordowanych, poznajemy przemyślenia mordercy (od których niejednokrotnie przechodziły mi ciarki po plecach), obserwujemy pracę śledczych oraz wydarzenia rozgrywające się w mafijnym świecie – co sprawia, iż z jeszcze większą ciekawością śledzimy losy bohaterów.
Fakt, iż część akcji rozgrywa się w Słupsku, moim rodzinnym mieście – dla mnie osobiście dodał kolorytu całej historii. Miło było w książce Remigiusza przeczytać nazwę tak bliskiej mi miejscowości, choć wydarzenia, które spotkały w niej bohaterów – nie były pozytywne. ;)
Podczas lektury bardzo ciekawiło mnie, kto okaże się mordercą. Kolejno odkrywane przez autora fakty siłą rzeczy narzucały na myśl osoby potencjalnych zabójców, a ostateczne rozwiązanie zagadki – zaskoczyło i usatysfakcjonowało mnie. Nie spodobało mi się natomiast zakończenie dotyczące samego Forsta, ale nie będę spojlerowała. ;)
Sama książka porywa dynamiką akcji, kreacją bohaterów, dialogami i emocjami jakie wywołuje w czytelniku. Bardzo się cieszę, że "Ekspozycja" stoi na mojej półce, bo teraz z przyjemnością sięgnę po poprzednie części tej serii. :) 

Czy Wy podobnie jak ja uwielbiacie książki Remigiusza Mroza? Czytaliście "Ekspozycję", "Przewieszenie", "Trawers", "Deniwelację"? Jak je oceniacie? Czy również popadliście w Mrozoholizm? ;)