niedziela, 5 marca 2017

Polscy autorzy polecają - część 3

Przyszedł już czas na trzecią odsłonę cyklu „Polscy autorzy polecają”
W pierwszej części mogliście przeczytać wypowiedzi: Liliany Fabisińskiej, Agnieszki Walczak – Chojeckiej, Małgorzaty Kalicińskiej oraz Anety Krasińskiej. Jeśli macie ochotę przeczytać ten wpis zajrzyjcie tutajW drugiej części wypowiedziały się: Magdalena Trubowicz, Ałbena Grabowska, Magdalena Majcher i Magdalena Witkiewicz. Jeśli ciekawi Was jakie książki polecają te autorki zapraszam tu

Przypominam, iż autorzy, którzy są chętni wziąć udział w projekcie mogą zgłosić się pisząc na adres:
lub na fanpage

Warunek jest tylko jeden – przynajmniej dwie wydane książki. 

Dzisiejszy wpis zacznę od odpowiedzi pisarki, której książkę „Jutra może nie być” wprost uwielbiam (recenzja tutaj)a drugą - „W plątaninie uczuć” uznałam za doskonałą lekturę dla młodych kobiet, wkraczających w dorosłe życie (recenzja).

Gabriela Gargaś

Jaką swoją książkę najbardziej poleciłaby Pani czytelnikom?

Trudno mi polecić jedną z moich książek. Każdej poświęciłam mnóstwo czasu i energii. Każdą starałam się napisać jak umiałam najlepiej. Ile ludzi tyle opinii, gustów czytelniczych. Mam ogromny sentyment do książki „W plątaninie uczuć” i mojej najnowszej: „Taka jak Ty”.

Jaką dowolną inną książkę najbardziej poleciłaby Pani czytelnikom?

Mam kilka ulubionych książek. Dwie moje ukochane (cóż na jedną trudno mi się zdecydować) „Mały książę” i „Mistrz i Małgorzata” Michaiła Bułhakowa.

Jeśli chcecie odwiedzić autorkę możecie zajrzeć tutaj i tu.

Z kolejną autorką poznałam się właśnie dzięki akcji „Polscy autorzy polecają”. Przeczytałam rekomendowaną przez pisarkę książkę „Szept wiatru” i zrecenzowałam ją tutaj.

Sylwia Trojanowska

Jaką swoją książkę najbardziej poleciłaby Pani czytelnikom?

Uwierzcie mi, mówienie o własnych powieściach wcale nie jest takie łatwe, a co dopiero polecanie ich. Jednak… Najbardziej emocjonalnie związana jestem z „Szeptem wiatru”. To moja najświeższa powieść, którą i stylowo, i tematycznie odbieram jako najbardziej „swoją”. Funduję w niej bohaterom huśtawkę emocjonalną, rzucam im kłody pod nogi, ale jednocześnie poprzez nich pokazuję, że nawet z najtrudniejszych sytuacji można wybrnąć, jeśli się czegoś naprawdę chce. Jest to historia poruszająca ważkie problemy społeczne, napisana w lekkim stylu, nie pozbawionym żartobliwego tonu. „Szept wiatru” mojego autorstwa serdecznie polecam wszystkim Czytelnikom, ceniącym powieści obyczajowe, w których poszukiwanie szczęścia i miłości jest tematem wiodącym i w których nic nie jest pewne aż do samego końca.

Jaką dowolną inną książkę najbardziej poleciłaby Pani czytelnikom?

Miałam taki okres w swoim życiu, kiedy czytałam tylko biografie, szczególnie te, które dotyczyły silnych kobiet. Z pasją zanurzałam się w opowieściach o Marii Skłodowskiej – Curie, o Wandzie Rutkiewicz. Pewnego dnia w moje ręce wpadła „Maria i Magdalena” Magdaleny Samozwaniec i… przepadłam. Tę dwutomową powieść przeczytałam dwa razy, pasjonując się życiem artystycznej bohemy z pierwszej, jakże burzliwej połowy XX wieku. Magdalena Samozwaniec, posługując się barwnym, żartobliwym, a nawet ciętym językiem zabrała mnie do Kossakówki, pokazała mi zwyczaje swojej jakże ciekawej rodziny oraz nietuzinkowych bywalców ich domu. To powieść, przez którą się płynie, którą się czuje w całym ciele i o której się myśli, kiedy się ją skończy. Serdecznie polecam „Marię i Magdalenę” osobom, które chciałyby bliżej poznać rodzinę Kossaków i cenią powieści obyczajowe, napisane w lekkim, ciekawym i żartobliwym stylu. 

Sylwię Trojanowską odwiedzić możecie: na stronie oficjalnej autorkifacebooku i instagramie.

Recenzję książki kolejnej (ostatniej już dziś) doskonałej autorki również mieliście okazję przeczytać na blogu, a mowa tu o książce "Z twojej winy" (moje wrażenia tutaj).

Krystyna Śmigielska

Jaką swoją książkę najbardziej poleciłaby Pani czytelnikom?

Powieść jest specyficzną spowiedzią autora, odkrywającą fragmenty duszy, wygrzebującą drzemiące w nas obawy, mroczne, skrzętnie skrywane strony jestestwa. Wybranie ukochanej, tej jedynej, kiedy wszystkie jedenaście dopraszają się uwagi, to wyzwanie ponad siły, tym bardziej, że przecież jest jeszcze ta nieskończona, najmłodsza więc potrzebująca ciągłych pieszczot i pochwał.
Wznosząc się ponad przyziemne, egoistyczne, małostkowe spojrzenie na własną twórczość, z czystym sumieniem mogę polecić czytelnikom lekturę „Kochanka pani Grawerskiej” – powieści sensacyjnej, politycznej, obyczajowej, z dyskretnie nakreślonym wątkiem lirycznym.
To książka „dla niego” i „dla niej”. Współczesna, aktualna do bólu, przepełniona tragiczno-komicznymi postaciami, ukazująca strach i bezsilność w zmaganiu się z rzeczywistością ale dająca również nadzieję na przełamanie fatum, wyzwolenie pozytywnego efektu motyla.

Jaką dowolną inną książkę najbardziej poleciłaby Pani czytelnikom?

Na bezludną wyspę nie zabrałabym żadnej książki. Nie z głupiej pychy i wiary, że sama potrafię wymyślić niekończącą się opowieść lecz z braku dyscypliny w podejmowaniu decyzji. Nie potrafiłabym wybrać „najpiękniejszej”. Opatrzności dziękuję za hojność i obdarowanie ludzkości wieloma świetnymi, znakomicie napisanymi powieściami. Mogłabym ciurkiem wymieniać tytuły, autorów, tych poznanych przeze mnie niedawno i tych, których nie jestem w stanie zapomnieć pomimo upływu lat. Często myślę o dalszych, nieznanych nam, niezapisanych losach powieściowych bohaterów. Soames Forsyte – bohater „Sagi rodu Forsyte'ów” nadal pozostaje w moim sercu, stanowiąc inspiracje, niedościgniony wzór. Ale nie tylko on i nie tylko Galsworthy…
Obiecałam jednak polecić, więc polecam”.

Specjalnie polecenia Pani Krysi zostawiłam na koniec. Dlaczego? Ponieważ oprócz nich napisała ona słowa, którymi chciałabym podsumować nasze dzisiejsze spotkanie.

Czytajmy, lecz nie na akord, byle więcej, byle szybciej, byle jak... Rozkoszujmy się, przeżywajmy z bohaterami ich traumy i sukcesy a po odłożeniu książki starajmy się przez krótki czas żyć razem z nimi. Czytajmy powieści znakomicie skomponowane, wyróżniające się wspaniałym stylem, literackim kunsztem. Wszystkiego nie zdążymy przeczytać… dlatego dokonujmy trafnych wyborów. Szkoda czasu na źle napisane książki, a tych obecnie jest wiele. I pamiętajmy – nie sama historia jest ważna. Najważniejszy jest sposób jej przedstawienia, obcowanie z niezwykłością postaci, klimat i wywołane w nas emocje. Ćwiczmy własne umysły! Czytajmy, bo dzięki temu staniemy się młodzi, zdrowi i bogaci.”

Panią Krystynę odwiedzić możecie tutaj.

I jak wrażenia po przeczytaniu dzisiejszego wpisu? Znacie książki którejś z pisarek odpowiadających dziś na moje pytania? A może czytaliście jakieś z tych, które zostały nam zarekomendowane? Nie tylko mnie ciekawią dziś Wasze odpowiedzi. ;)