środa, 1 lutego 2017

Alek Rogoziński znowu atakuje... mocą nowych wrażeń :)

Dziś przybywam do Was, bez najmniejszych skrupułów i przejawów skromności, pochwalić się moim nowym fantastycznym nabytkiem.


Co znalazło się w paczuszce? Wiadomo! :D



Alku! Ogroooomnie dziękuję Ci za książkę ze wspaniałą dedykacją. :))

Wczoraj zasiadłam do lektury na chwilkę, żeby zerknąć tylko i... przeczytałam pół książki. Tak więc, Kochani, jeśli jeszcze nie macie tej pozycji w swojej biblioteczce – koniecznie biegnijcie do księgarni, zwłaszcza że teraz (podczas spotkań autorskich związanych z premierą książki) będziecie mogli zdobyć też autograf autora. A gdzie? :))


Zaglądajcie tutaj, bo już lada dzień (szybciej niż myślicie, a nawet szybciej niż sama się spodziewałam) przybiegnę do Was z recenzją tego cuda.