wtorek, 20 grudnia 2016

Ostatnia wizyta na "Cichej 5" - opowiadanie Magdaleny Witkiewicz

Swoją przygodę z książkami Magdaleny Witkiewicz rozpoczęłam od "Szkoły żon" (moja opinia tutaj)Ostatnio przeczytałam "Po prostu bądź", a w kolejce na półce czeka już "Awaria małżeńska". Przygoda z "Cichą 5" umożliwiła mi  ponowne, krótkie spotkanie z pisarką.



"-Co roku Mikołaj dostaje ponad pół miliona listów.
Najwięcej wysyłają Włosi, Brytyjczycy, a potem Polacy
z 55 tysiącami listów..."

Jak łatwo się jednak domyślić – wiele z tych listów nie trafia do odbiorcy. Prawdopodobnie składowane są gdzieś, gdzie wraz z innymi listami posiadającymi błędne adresy – po "odleżeniu" swojego czasu – zostają zniszczone.
Opowiadanie Magdaleny Witkiewicz pt. "List do Mikołaja" to historia mieszkającej w kamienicy przy ulicy Cichej 5 Maryli, którą poznajemy w wieku lat siedemdziesięciu i która postanawia spełniać co roku choć kilka życzeń przekazywanych Mikołajowi przez dzieci zamieszkujące na jej osiedlu. Dzieci, zwykle smutnych, które w świecie dorosłych nie otrzymują wsparcia, a Święta nie są dla nich czasem radości i zabawy, lecz raczej obaw i trosk, jak zazwyczaj bywa w ich życiu. W czynieniu dobra pomaga jej przyjaciel Janusz – tamtejszy listonosz.
Maryla od wielu lat mieszka sama, ale kto wie, może w nadchodzące Święta sytuacja się zmieni?
W opowiadaniu śledzimy kilka historii. Poznajemy nie tylko losy młodej Maryli i jej nieszczęśliwej miłości oraz przyjaźni z panią Gertrudą, ale także historię Marcina, od którego tak naprawdę wszystko się zaczęło. 


Powieść "List do Mikołaja" to przyjemna w lekturze, świąteczna historia. Mówi o przyjaźni, miłości, małych i większych cudach, które mogą nam się przydarzyć oraz w których możemy dopomóc. Pojawia się tu także wątek śmierci. W końcu to dodatkowe nakrycie i miejsce przy stole dostawiane przez nas do niego każdego roku służyć ma nie tylko przyjęciu w dniu Wigilii samotnego wędrowcy, lecz ma rónież przypominać nam o tych, których wciąż kochamy, a których już z nami nie ma.
Opowiadanie Magdaleny Witkiewicz nie jest może najlepszym z tomiku, ale zdecydowanie warte jest poznania. Miło spędziłam czas czytając je i przypomniało mi ono o tym co w świętach najważniejsze.