sobota, 17 grudnia 2016

Dzień szósty przy ulicy "Cichej 5" - opowiadanie Małgorzaty Wardy

Małgorzata Warda to jedna z autorek, których książki interesują mnie i dotąd przeczytałam jedną z nich. "Miasto z lodu" to pozycja, która kompletnie mnie zauroczyła. Dotyka bardzo ważnych tematów, pełna jest smutku i tajemniczości, niejednoznaczna i dająca do myślenia – ale o tym napiszę wkrótce, w którejś z zimowych recenzji. Tymczasem pragnę się z Wami podzielić wrażeniami po przeczytaniu opowiadania autorki, zamieszczonego w tomiku "Cicha 5".



Pewnego dnia, kilka tygodni przed Świętami, Janek (głowa 3-osobowej rodziny) wychodzi z domu do kolegi. Planuje do swych kobiet (żony i córeczki) wrócić za godzinę. Niestety ulega wypadkowi drogowemu. Gdy Pola (jego żona) przybywa do szpitala widzi męża leżącego na szpitalnym łóżku, podłączonego do kardiomonitora. Okazuje się, że mózg mężczyzny już nie pracuje. Janek zmarł, ale jego serce można jeszcze przeszczepić innemu człowiekowi – ratując jego życie. Czasu na decyzję jest niewiele.
Co postanowi kobieta? Czy wyrazi zgodę na przeszczep? Jak poradzi sobie sama z Emilką? Stanie na nogi po śmierci męża i zaopiekuje się córeczką najlepiej, jak potrafi, czy podda depresji?
Jednak podpowiem Wam co nieco. Otóż... Pola wyrazi zgodę na przeszczep. Ale aby uzyskać odpowiedzi na pozostałe pytania i poznać wzruszającą historię przeszczepionego serca – sami musicie przeczytać tę opowieść.


Po lekturach Małgorzaty Wardy, jakie wpadły w moje ręce (a dotąd było ich niewiele) mam wrażenie, że autorka pisze piękne, podejmujące trudne tematy i przejmujące historie. Czytając "Serce" na pewno się wzruszycie. Zastanowicie się nad przemijalnością życia, zechcecie spędzić trochę czasu z najbliższymi, a może nawet przemyślicie sprawę przeszczepu organów i podejmiecie ważne decyzje dotyczące Waszego życia?
Dzięki tej opowieści poznacie dwie historie, które połączy jedno serce. Znajdzie się w niej tajemnicza dziewczynka, która odwiedzi jednego z bohaterów w snach. I będą też Święta. Wprawdzie nie pełne radości, lecz nieco smutne i melancholijne, ale za to budzące nadzieję. :)

Polecam!