piątek, 9 grudnia 2016

Trzeci świąteczny dzień na "Cichej 5", opowiadanie Katarzyny Michalak


Kolejne opowiadanie w tomiku "Cicha 5" napisane zostało przez Katarzynę Michalak.


Szczerze mówiąc po lekturze "Ogrodu Kamili" i zasięgnięciu informacji na temat dalszych losów bohaterek tej trylogii – postanowiłam przeczytać 25-stronicowe opowiadanie jak najszybciej, by mieć je po prosu "z głowy". I co się wydarzyło?

 
"Powrót na Cichą" opowiada o panu Rajmundzie, którego żona Basia zmarła, gdy ten miał zaledwie 33 lata. Osierociła trzy córki, a ich tata życie poświęcił pracy w korporacji.

"Ale Rajmund inaczej nie potrafił.
Pracą zabijał wyrzuty sumienia, które czuł ciągle, na okrągło, świątek, piątek i niedziela, poczucie winy za śmierć Basi, bo może gdyby był uważniejszy i mniej pracował, wcześniej zauważyłby, że... umiera.
Prezentami opłacał samotne, sieroce dzieciństwo córek, bo może gdyby nie przypominały tak bardzo zmarłej żony złotymi loczkami, oczami niczym skrawki nieba i czarnymi, długimi rzęsami, dodającymi uroku już i tak pięknym twarzyczkom, mógłby patrzeć na nie bez żalu szarpiącego serce..."

Swój czas poświęcała im wyłącznie pani Zenia, ich opiekunka. Nic dziwnego, że po latach dziewczęta poszły każda w swoją stronę, zapominając o zapracowanym ojcu.

Rajmund mieszka samotnie. "(...) ostatnio przeprowadził się ze snobistycznego Mokotowa na coraz modniejsze Powiśle do nowoczesnego 'czegoś' – nie był to ani blok, ani kamienica, ani apartamentowiec, tylko zadziwiające 'coś' stworzone z kawałka fabryki, obudowanego przez szalonych architektów szkłem, metalem i betonem – dlatego tylko, że był to hit sezonu, że jemu, dyrektorowi finansowemu wielkiego międzynarodowego koncernu, wypada żyć na odpowiednim poziomie, i dlatego... że właścicielem owej brzydkiej jak noc październikowa hybrydy był ów koncern."
Mężczyzna wciąż jednak nie sprzedał mieszkania przy ulicy Cichej 5, w którym przeżył wspaniałe chwile ze swoją żoną i w którym wychowały się jego córki. W dzień Wigilii nasz bohater postanawia zmienić swoje życie, skontaktować się z córkami i nawiązać z nimi na nowo pozytywne, ciepłe relacje. Opuszcza zimne mieszkanie na Powiślu i z zaledwie dwiema walizkami powraca na Cichą 5.
Czy spełnią się marzenia mężczyzny? Czy uda mu się nawiązać ciepłe relacje z córkami? Czy kobiety dadzą mu na to szansę? A może zaraz po świętach wróci do swojego życia bogatego samotnika i niczego w nim nie zmieni? Tego Wam nie powiem, sami musicie przeczytać "Powrót na Cichą".

Historia napisana przez Katarzynę Michalak, w moim odczuciu, okazała się najlepszą opowieścią świąteczną zamieszczoną w tomiku.
Opowieść ta, choć krótka, pobudziła we mnie moc energii. Podczas czytania towarzyszyły mi: ciekawość, smutek, radość i wzruszenie. W niektórych momentach trudno było mi powstrzymać łzy. Gdyby nie fakt, iż makijaż spłynąłby mi natychmiast z twarzy, a parę minut po lekturze musiałam iść do pracy – pewnie rozpłakałabym się na dobre.
Od pierwszych stron polubiłam pana Rajmunda, który po śmierci żony pogubił się w życiu i miałam nadzieję, że jego historia jednak zakończy się szczęśliwie.
To piękna historia, do której z przyjemnością będę wracała przed każdymi Świętami.