poniedziałek, 12 stycznia 2015

Testowane w 2014 - część 2

Drodzy moi!

Nadszedł czas na drugą część moich "testowych opowieści". ;))
Dziś o produktach, z którymi miałam możliwość zapoznać się dzięki:









Zatem do rzeczy. ;)

Najbardziej zaskoczona byłam, gdy udało mi się dostać do testowania z Ofeminin. Wiele osób stara się dostać do testów, a wybranych zostaje 20 – 25 osób. Miałam szczęście. :) Zwłaszcza, że przedmiotem testowań okazała się maskara IsaDora Volume&Curl. Ze względu na cenę, sama bym jej nie kupiła, tym bardziej w ciemno. ;)
Maskara miała pogrubiać i wydłużać rzęsy, nie sklejać ich, za to pięknie rozdzielać, miała się też nie osypywać. I prawie wszystko się zgadza. Rzęsy nią wymalowane wyglądają bardzo ładnie, jednak bardzo naturalnie. Aby uzyskać wyraźniejszy efekt musiałam trzepać szczoteczką po rzęsach kilkanaście (jeśli nie kilkadziesiąt) razy. Fajna, ale nie za tą cenę.



 Koszt maskary to ok. 55 zł

Aby testować na bangla.pl oprócz zgłoszenia, trzeba było wykazać się udziałem w dyskusji na forum. Forum w tym czasie stało się moim drugim, jeśli nie pierwszym, życiem. ;) W ten sposób poznałam fajne babeczki i dostałam się do testowania laktatora elektrycznego Easy Start firmy Canpol Babies oraz wkładek laktacyjnych, albowiem dla mnie nadchodził czas porodu.
Moją opinię na temat laktatora możecie przeczytać 



 Laktator kosztuje ok. 150 zł

Wkładki laktacyjne bardzo dobre. Polecam! :)


Cena wkładek – ok. 12 zł

Po jakimś czasie bangla uczyniła mnie oraz moją malutką córeczkę, testerkami butelek szerokootworowych Canpol Babies Easy Start z serii owoce. Otrzymałyśmy super paczuszkę z 3 butelkami.
Te świetne i co ważne dla obecnych i przyszłych mamusiek – niedrogie – buteleczki towarzyszą nam do dziś, a moją opinię o nich przeczytacie



 Koszt 3 butelek to ok. 50 zł

Wiele radości sprawiło mi testowanie z rekomenduj.to. Dzięki temu portalowi poznałam kosmetyki do pielęgnacji ciała, które stały się jednymi z moich faworytów roku 2014 (oczywiście ulubieńców swych opiszę jeszcze w oddzielnym poście). Chodzi o żele pod prysznic oraz mleczka do ciała Le Petit Marseillais.
Przedstawiony na zdjęciu żel ma wspaniałe właściwości, choć jego zapach nie zauroczył mnie tak, jak inne żele z tej serii. Za to balsam do ciała podbił moje serce. :))


Cena żelu i mleczka to ok. 25 zł

Po dłuższym oczekiwaniu dostałam się do swoich pierwszych testów na portalu Streetcom. A już myślałam, że to nigdy nie nastąpi. ;D
Do testowania otrzymałam wielką pakę kwasu chlebowego w trzech smakach: naturalnym, żurawinowym i śliwkowym, z czego 6 dużych butelek dla mnie oraz 12 buteleczek do rozdania dla znajomych.


O moich wrażeniach przeczytać możecie: 

tutaj

i tu.

Sześć 1,5-litrowych butelek Kwasu Chlebowego to ok. 24 zł

Przed samymi świętami Bożego Narodzenia dostałam się natomiast do kampanii Envelo, podczas której mogłam przez internet wysłać do znajomych jedną kartkę pocztową, wybraną spośród dostępnych lub zaprojektowaną z własnego zdjęcia. Wartość kartki to 4,99 zł. Oczywiście wybrałam opcję zaprojektowania własnej kartki, którą już się chwaliłam, ale pochwalę się ponownie. A co tam. ;)


Wartość kartki w przybliżeniu to 5 zł

Moje wrażenia z kampanii Envelo opisałam


Sporo tego wyszło, a cena otrzymanych produktów przekroczyła tą z ostatniego posta (wyniosła aż 321 zł :O ), więc na dziś kończę i pokuszę się o jeszcze jedną, ostatnią część "testowych opowieści", która na blogu pojawi się już wkrótce. :)
A Wy? Co testowaliście w zeszłorocznych kampaniach? A może znacie produkty testowane przeze mnie?

Pozdrawiam Was serdecznie! :)