poniedziałek, 9 czerwca 2014

Produkty żywnościowe marki własnej Tesco - moja opinia.

Witam Tescowo! ;)

Jak wspominałam wcześniej – dzięki uprzejmości serwisu Talk Marketing zostałam Ekspertem Jakości
 
 
Wśród produktów własnych Tesco, jakie miałam okazję wraz z rodzinką spróbować znalazły się:


Niestety nie udało mi się sfotografować wszystkich produktów z osobna, więc wybaczcie mi, że tym razem wyjątkowo przedstawię przy niektórych artykułach zdjęcia, które nie są mojego autorstwa, a przy innych nie będzie zdjęć, gdyż nie udało mi się nigdzie odpowiednich znaleźć. 
Jak zapewne zauważyliście na powyższej fotografii nie wszystkie produkty udało mi się zdobyć.
Kupony na: jabłka Jonaprince, bułki wiejskie ciemne oraz chrupki kukurydziane z orzeszkami arachidowymi – podarowałam koleżance, która bez problemu nabyła je w Tesco w swoim mieście. Na kupony moja przyjaciółka zdecydowanie sobie zasłużyła, ;) bo nie dość, że fajna z niej babeczka, to większość zakupów robi w Tesco właśnie, często kupując produkty ich marki własnej. Jako, iż moja znajoma chrupek arachidowych nie jada – przywiozła je dla naszej córeczki, a Kasia była z tego faktu bardzo zadowolona. ;))

Polskie jabłka Jonaprince słodkie, twarde – posmakowały mojej koleżance. Podobało jej się, że były świeże oraz czuć w nich było zarówno słodycz, jak i "pewną kwaskowatość". Stwierdziła jednak, że jak dla niej są za bardzo soczyste. Mówiła, iż jedząc je – niejednokrotnie sok "kapał jej po brodzie". Nie wiem, czy takie jabłka trafiły się jej akurat, czy wszystkie są takie – jednak znam osoby, które właśnie bardzo lubią mocno soczyste jabłka, więc jest to rzecz gustu. Ponad to takie jabłka dosknale nadają się np. do przygotowania soku z nich, a jak wiemy, soki ze świeżo wyciśniętych owoców – mają największą wartość. 

Jednak Tesco nie poprzestaje w swej ofercie jedynie na tych jednych jabłkach i wychodzi naprzeciw osobom o bardzo różnorodnych gustach smakowych. Dla każdego znajdzie się coś odpowiedniego, albowiem wśród wielu różnorodnych odmian jabłek można znaleźć m.in.:
  • jabłka Gloster,
  • jabłka Idared,
  • jabłka polskie Jonagold słodkie twarde,
  • jabłka polskie Gloster lekko kwaśne twarde,
  • jabłka polskie Ligol lekko kwaśne twarde,
  • polskie jabłka Elstar do pieczenia. 

Bułki wiejskie ciemne (czyli bułki pszenne z dodatkiem ziaren siemienia lnianego i sezamu) – bardzo lubi mąż mojej koleżanki i często je kupuje. Określa on te bułeczki słowami: duże, miękkie, dobre w smaku i sycące. Koledze wystarczają dwie bułki na śniadanie i czuje się najedzony, a jak wiemy dla mężczyzny jest to jeden z podstawowych wyznaczników wartości produktu. ;) Moja znajoma zauważyła natomiast małą wadę bułeczek – w środku są dziurawe.  
A pieczywa w Tesco również do wyboru do koloru. Możemy znaleźć w nim, nie tylko różne bułeczki, ale też: chleby, bagietki, bułki do hot–dogów i hamburgerów, a nawet wrapsy (tortille), włoskie paluszki chlebowe i gofry.
I to by było tyle wrażeń mojej koleżanki i jej męża na temat testowanych produktów.

Ciekawi jesteście jak przebiegało testowanie produktów u mnie w domu? Zapraszam do dalszej części posta. :))

Kiedy z mężem i córeczką wróciliśmy ze sklepu – musiałam szybko zrobić zdjęcia zakupionych produktów, bo na myśl o niektórych smakołykach aż "ślinka napływała nam do ust", a ręce same rwały się w ich kierunku. ;D

W pierwszej kolejności spróbowaliśmy soku Smoothie mango i marakuja, który jest produkowany z soków i przecierów owocowych, a następnie pasteryzowany. Co istotne - nie ma w nim dodatku cukru. Jest naturalny i zdrowy.
Sok jest delikatny, wyczuwa się w nim drobinki przetartych owoców. Jest przepyszny. Cała nasza rodzinka była pod ogromnym wrażeniem jego smaku. Chętnie byśmy pili go częściej, ale cena 3,49 zł za 250 ml soku – niestety jest dla nas wysoka. Z drugiej strony – to co dobre i zdrowe zazwyczaj sporo kosztuje. ;) Jestem natomiast przekonana, że sok ten, tak jak i inne soczki marki Tesco z przetartych owoców – posmakują zarówno dużym, jak i małym konsumentom. :))
Ach! Jeśli macie ochotę spróbować tych smakowitości – szukajcie ich w dziale warzywno – owocowym, a nie na półkach z napojami.


Migdały w polewie czekoladowej też nie czekały długo na "swoją kolej". ;)
Ledwie wyszliśmy z Tesco, usłyszałam: "To może spróbujemy tych migdałów?". Nie zgodziłam się, bo przecież przynajmniej kilka zdjęć produktów otrzymanych w kampanii chciałam zrobić, zanim je "spałaszujemy". ;) Później magiczne "Daj wreszcie te migdały" – powtarzało się co kilka minut, więc zaraz po kliknięciu kilku fotek – musiałam ustąpić. ;P
Według moich bliskich – migdały w brązowej oraz białej czekoladzie – były bardzo dobre. Jednak tak im smakowały, że zbyt szybko się skończyły i pozostał im niedosyt. Ja natomiast byłam bardzo ciekawa tego produktu i okazało się, że ta słodkość to jednak nie moja bajka. Miałam wrażenie, że czekolada zabiła smak migdałów i stwierdziłam, iż migdały same w sobie są tak dobre i niepowtarzalne, że żadna czekolada nie jest im potrzebna. Ale to kwestia indywidualnych upodobań.
Na pewno warto ich spróbować, aby samemu sprawdzić, czy to połączenie nam pasuje. Polecam więc skosztować i osądzić ich wartość osobiście. :)


Ogólna ocena moja, mojej rodziny, koleżanki i jej męża, dotycząca skosztowanych produktów jest bardzo dobra. Ceny artykułów spożywczych marki Tesco są większe niż towarów z niższej półki, ale mniejsze od tych markowych, natomiast produkty są tak samo dobre, jak te sygnowane popularnymi markami. Testowane przez nas artykuły były świeże, a to, że jedne smakowały nam bardziej, inne troszkę mniej – to już wyłącznie rzecz gustu. W kilku słowach? Warto kupować produkty marki własnej Tesco. Naprawdę szczerze je polecam! :))

O innych przetestowanych artykułach, które otrzymałam w ramach kampanii Tesco – napiszę wkrótce. Tymczasem osoby, które chętne są, aby podobnie jak ja, testować różne produkty – zapraszam do rejestracji na stronie Talk Marketing, do czego posłuży Wam poniższy link:


Jeśli macie jakieś spostrzeżenia po przeczytaniu mojej opinii zapraszam do pozostawienia komentarza poniżej.

Pozdrawiam gorąco!
Czy u Was też panuje upał? ;)