czwartek, 11 sierpnia 2016

"Bóg zawsze znajdzie ci pracę" - lektura motywacyjna nie tylko dla bezrobotnych ;)

Książkę "Bóg zawsze znajdzie ci pracę" opisuję jako ostatnią przeczytaną w ramach pierwszego stosiku w wyzwaniu Lustra rzeczywistości pt. "Kiedyś przeczytam".


Książka ta znajduje się na mojej półce jako jedna z kilku książek motywacyjnych, które uwielbiam i do których lubię czasem zajrzeć, by przypomnieć sobie o tym, co w życiu ważne, dodać sobie siły do działania w trudniejszych chwilach i nieco swój żywot polepszyć. Nigdy nie pochłaniam ich jednorazowo w całości (jak np. powieści ;) ), lecz czytam stopniowo – każdego dnia po trochę, w zależności od aktualnych potrzeb. Ten tytuł podczytywałam w trakcie ostatniego półrocza i dziś pragnę krótko podzielić się z Wami swoją oceną tomiku. Bo co tu dużo mówić. ;)

Regina Brett o swej książce

"Moja najnowsza książka to coś dla tych, którzy przestali kochać to, co robią.
I dla tych, którzy kochają swoją pracę, ale pragną odnaleźć głębszy sens także poza pracą – w innych sferach życia.
Dla tych, którzy są bezrobotni, wykonują pracę poniżej swoich kwalifikacji albo czują się nieszczęśliwi w życiu zawodowym.
Dla tych, którzy zeszli z obranej niegdyś drogi, chwilowo albo bezpowrotnie.
Dla tych, którzy dopiero rozpoczynają karierę zawodową i chcą się dowiedzieć, jak zapisać tę czystą kartę.
Dla tych, którzy przeszli na emeryturę albo nie mogą już dłużej pracować, a pragną wieść pełniejsze życie.
Dla tych, którzy kochają swoją pracę tak bardzo, że chcą zainspirować innych i pomóc im odnaleźć życiową pasję.
Dla tych, którzy – jak ja – czuli się kiedyś zagubieni w życiu i kluczyli krętą ścieżką, dopóki ta nie zaprowadziła ich w idealne miejsce. Wierzę, że każdy z nas ma takie miejsce. Musimy je tylko odszukać. Albo odprężyć się i pozwolić, żeby to ono odszukało nas."


Jak oceniam to dzieło?

Regina Brett wydała trzy książki z serii: "Bóg nigdy nie mruga" (uwielbiam ją), "Jesteś cudem" i jako ostatnią – obecnie opisywaną przeze mnie. Pełny jej tytuł brzmi "Bóg zawsze znajdzie ci pracę. 50 lekcji jak szukać spełnienia".
Czytając tytuł można spodziewać się, iż książka zakresem swym obejmuje temat pracy. Jest to oczywiście prawda. Jednak na tym autorka nie poprzestaje. W publikacji podejmuje kwestię szeroko pojętego życiowego spełnienia, poszukiwania zajęcia, które nie będzie oscylowało wyłącznie wokół tematu zdobywania pieniędzy, ale również będzie stanowiło naszą życiową realizację. A jeśli w obecnym czasie wykonujemy zawód, który nie rozwija nas i nie mamy możliwości jego zmiany lub nie jesteśmy aktywni zawodowo – dziennikarka ukazuje nam istotę tego życiowego momentu. Albowiem, według niej (z czym się zgadzam) – każde zajęcie (czy wydarzenie) wnosi w nasze istnienie coś ważnego, stanowi jakąś naukę dla nas.
50 lekcji to swoiste felietony. Pisane są przystępnym językiem, czyta się je bardzo szybko i przyjemnie. Tym bardziej, iż Regina Brett zgłębiając podjęte tematy omawia wydarzenia z własnego życia, a przeżyła niemało. Autorka sześć razy zmieniała kierunek studiów, a wiele razy również pracę, kilkanaście lat była samotną matką, zmieniała partnerów, miejsca zamieszkania, chorowała na raka (przeżyła masektomię). Obecnie uważa się za spełnioną kobietę. Oprócz własnych przykładów w opisanych lekcjach przedstawia także historie z życia swoich bliskich i dalszych znajomych, współpracowników oraz ludzi, z którymi spotkała się w swojej pracy dziennikarskiej.
"Bóg zawsze znajdzie ci pracę" to pozycja warta przeczytania dla wszystkich, bez względu na wiek (no, może nie dla bezmyślnych małolatów ;) ), wykształcenie, wykonywany zawód lub obecny brak pracy. Wiadomo, iż samo jej przeczytanie nie zmieni naszego życia, z niektórymi spostrzeżeniami może zechcemy dyskutować – jednak otwartość na przedstawione przez dziennikarkę lekcje – może mieć na nasze istnienie znaczny wpływ. Tak naprawdę wszystko przecież zależy od nas. ;)
Przez chwilę zastanawiałam się, czy autorka rzeczywiście jest tak spełnioną w życiu osobą, jak to opisuje, czy jako pisząca przystępnie, lekkim piórem dziennikarka trafiła w niszę i wykorzystała swoje lekcje wyłącznie do zarobienia pieniędzy. Doszłam jednak do wniosku, że to przecież nie ma najmniejszego znaczenia, bo książka jest świetna i osobom otwartym, nastawionym na zmiany – zdecydowanie pomóc może w osiągnięciu zawodowego (i nie tylko zawodowego) spełnienia. :)