czwartek, 7 lipca 2016

Po lekturze "Papierowych miast"

Bookathon rozkręca się w najlepsze, a ja przeczytałam pierwszą książkę, więc przybywam tutaj by co nieco o swoich wrażeniach na jej temat Wam opowiedzieć. :) A co na tapecie? Odpowiedź brzmi „Papierowe miasta”.

 
Kilka słów na temat fabuły

Quentin podkochuje się w Margo, swojej sąsiadce i koleżance ze szkoły, z którą kolegował się i z którą przeżyli w dzieciństwie wiele wspólnych chwil. Były wśród nich dni wypełnione radością, ale i takie od których na samo wspomnienie skóra cierpnie na rękach; na przykład pewnego dnia, gdy mieli po 9 lat, odnaleźli w parku zwłoki niejakiego Roberta Joynera.
Minęły lata i rodzice chłopaka wciąż przyjaźnią się z rodzicami Margo, jednak drogi naszych bohaterów nieco się rozeszły. Margo jest dość ekscentryczną, ale jednocześnie atrakcyjną i pewną siebie dziewczyną, ma grono bliskich znajomych, a jej partnerem jest popularny w szkole chłopak. Quentin ma tylko dwóch przyjaciół: Bena i Radara. Nie jest szczególnie przystojny, ani pewny swej wartości. Nie ma śmiałości, aby wyznać Margo swoje uczucia i wzdycha do niej jedynie z odległości. Jednocześnie zbliża się bal kończący szkołę średnią.
Pewnego wieczoru w pokoju młodzieńca zjawia się Margo i prosi by ten wziął samochód mamy i wraz z nią pojechał rozprawić się z kilkoma osobami. W ciągu tej nocy chłopak przeżywa przygodę swego życia. Jest dumny, że dziewczyna wybrała go do realizacji swych planów, ma wrażenie, iż bardzo zbliżyli się do siebie i nie może doczekać się kolejnego dnia, gdy spotka ją w szkole. Następnego dnia jednak dziewczyna nie przychodzi do szkoły, kolejnego także. Po kilku dniach okazuje się, że po raz kolejny (trzeci lub czwarty) uciekła z domu. Quentin zaczyna zauważać wskazówki świadczące o tym, iż Margo chce by ją odnalazł. Z pomocą swoich przyjaciół zaczyna poszukiwać dziewczyny. 

Moja opinia

Papierowe miasta” to bardzo przyjemne czytadełko. Mimo, iż wcześniej oglądałam film – książkę czytałam dość szybko i z zainteresowaniem. W pewnym momencie akcja nieco przygasła i stało się nudniej, jednak pod koniec znów zostałam wciągnięta w wir wydarzeń.
Poczucie humoru pisarza jest niesamowite, szczególnie w pierwszej części książki. Niejednokrotnie śmiałam się przewracając następne jej strony.

Kolejne trzy godziny spędziłem w różnych klasach, usiłując nie spoglądać na zegary nad różnymi tablicami, ostatecznie jednak spoglądając na te zegary i dziwiąc się, że minęło zaledwie kilka minut, odkąd zerkałem na nie po raz ostatni. Miałem prawie cztery lata doświadczenia w obserwowaniu tych zegarów, ale ich ślamazarność nigdy nie przestała mnie zaskakiwać.”

Któż z nas nie miewał takich chwil na lekcjach? ;)

-Na wiedzy o społeczeństwie doszedłem do wniosku, że gotów byłbym naprawdę, dosłownie ssać ośle jądra, jeśli dzięki temu mógłbym darować sobie ten przedmiot przez resztę semestru.”

Książka ta to po trosze powieść o młodzieńczej miłości i przyjaźni, po trosze powieść przygodowa, kryminał. Gatunki te przeplatają się tworząc interesujące dzieło.
Ogromnie spodobała mi się idea „Papierowych miast”, bo „Papierowe miasta” to nie tylko tytuł książki, ale również płynący z niej przekaz. To moc ciekawych myśli dotyczących współczesnego życia oraz ludzi. To powieść o dorastaniu, dojrzewaniu, poszukiwaniu prawdy o sobie, a także o tym, że nasze spostrzeganie dotyczące innych ludzi – może być złudne. Często nie widzimy człowieka takim, jakim on jest w rzeczywistości, ale w taki sposób jakie jest nasze wyobrażenie o nim lub jakie stwarza pozory.

... czasami nasze wyobrażenie drugiej osoby niewiele ma wspólnego z tym, kim ona naprawdę jest. Na przykład, ja zawsze myślałem, że Lacey jest tak atrakcyjna, cudowna i wyjątkowa, ale teraz, kiedy jestem z nią tak blisko... to nie jest dokładnie to samo. Ludzie są inni, kiedy możesz poczuć ich zapach i zobaczyć ich z bliska, rozumiesz?”

Łatwo jest lubić kogoś z oddali”.

W książce moc jest pięknych i wartościowych cytatów i mam nadzieję, że kiedyś powtórnie usiądę z nią w dłoniach w miękkim fotelu i będę mogła przyjrzeć się tym myślom w spokoju po raz drugi. Przyglądając się jej bliżej wyłonię też te fragmenty, które według mnie nie niosą z sobą głębszego sensu, bo i takie zdarzyło mi się dostrzec w powieści. ;)


Cóż dodać? Polecam ją Wam serdecznie. :) A może jej lekturę macie już za sobą? Jakie były Wasze wrażenia po jej przeczytaniu?