czwartek, 24 września 2015

Moja książkowa jesień


Witam Was cieplutko w ten piękny, jesienny wieczór! :))

Ostatnio pogoda płata nam figle. Jednego dnia słonko świeci na niebie i pieści nas swoim ciepłem, kolejnego – jest deszczowo, zimno i ponuro. W przychodniach lekarskich zauważyć można więcej niż zwykle pacjentów. Kaprysy pogody sprawiają, iż łatwo łapiemy przeziębienia, i oby tylko na nich się kończyło. ;) A skoro na zewnątrz raz ciepły, przyjemny dzień, a innym razem deszcz i słota – to nastał najwspanialszy czas, by czytać. Słusznie zauważyło ten fakt Wydawnictwo Feeria Young, które zorganizowało konkurs dla blogerów na jesienne, książkowe top 3. Zadaniem uczestników zabawy jest przedstawienie trzech książek, idealnych do czytania jesienią. Takich, które ceni się szczególnie i do których się wraca.

Ogromnie trudne to zadanie, bo jak z wielu wspaniałych ukazujących się na rynku tytułów wybrać ich tak niewiele? A nagroda zacna. Otrzymać można prenumeratę na WSZYSTKIE :D książki, które ukażą się nakładem wydawnictwa Feeria Young od września aż do końca 2015 roku. Oj, marzy mi się taki prezent. Z ogromną radością raczyłabym Was recenzjami kolejnych przeczytanych tytułów. A teraz czas przestać gadać i podjąć rękawicę. :D

W moim spisie książek idealnych na jesień znajduje się wielka, gruba, cudownie wydana księga, z której przeczytałam dopiero jeden tom, a którą pochłonę na pewno niejednokrotnie.


Zwykle zaczytuję się w książkach obyczajowych. Po fantasy sięgam rzadko, ale "Igrzyska Śmierci" mnie porwały i kompletnie oczarowały. Bardzo "wkręciłam się" w treść tego tomiska, pochłaniałam je w niesłychanym tempie czasem śmiejąc się, częściej – wzruszając, płacząc i przeżywając opisane historie wraz z bohaterami.
Tej jesieni na pewno przeczytam wszystkie trzy tomy "Igrzysk śmierci" i Was też zachęcam. Nie pożałujecie wyboru! :))

Jeśli zaś pragniecie odpocząć przy książce obyczajowej, która będzie Was zaskakiwała, wniesie w Wasze życie wiele ciepła i mądrości – koniecznie sięgnijcie po książkę Krystyny Mirek. Ja tej jesieni na pewno przeczytam "Drogę do marzeń" wydaną przez Wydawnictwo Feeria właśnie. Wam polecam zaś pożarty już przeze mnie z wielką chciwością, w 100% zaskakujący "Pojedynek uczuć" (wkrótce na blogu ukaże się recenzja) lub jakąkolwiek inną książkę autorki.

 
Krystyna Mirek to moja ulubiona polska pisarka i choć jej książki nieraz dłuższy czas czekają u mnie w kolejce do przeczytania to biorę je w ciemno. Wiem, że zawsze będą cudowną lekturą.

I na koniec nostalgicznie nieco, bo jesień to też Święto Wszystkich Świętych i Zaduszki.


 
Polecam Wam książkę (bardzo mało znaną), która po latach poszukiwań ukazała mi prawdę na temat Boga i tego, co czeka nas po śmierci. Książkę, którą czytałam mojej babci (gdy jej wzrok zaczął się pogarszać), którą pożyczałam osobom zagubionym oraz tym, które straciły bliskich. Każdy oddawał mi ją mówiąc, iż mu pomogła, czasem w mniejszym, czasem w znacznym stopniu. Książkę tę napisała indianka Betty J. Eadie, która przeżyła śmierć kliniczną, a tytuł tego dzieła to "W objęciach jasności". W mojej ocenie ta książka jest niesamowita, wzruszająca i ze wszech miar prawdziwa.


Jak już wspomniałam post powstał w ramach akcji #jesienzfeeria.
Więcej o akcji przeczytacie na

oraz 

Znacie wymienione przeze mnie tytuły? Jak je oceniacie? A gdybyście Wy mieli wybrać swoje jesienne książkowe top 3 – jakie buki by się wśród nich znalazły? Napiszcie o tym w komentarzach, bo jestem bardzo ciekawa Waszego zdania. :))