wtorek, 5 czerwca 2018

Serce roście - Po lekturze książki "Serce w skowronkach" Magdaleny Kordel


Ogromnie się ucieszyłam, kiedy za sprawą cudownej pani Katarzyny z wydawnictwa


trafiła w moje ręce wyjątkowa niespodzianka.




To dla mnie wielki zaszczyt, że pani Kasia pamięta o mej wielkiej miłości do książek Magdaleny Kordel i że "Serce w skowronkach", będące kontynuacją "Serca z piernika" (link do opinii), trafiło w me ręce jeszcze przed premierą.

Kilka zdań na temat fabuły ("zwalonych" z okładki książki)

"Klementyna boi się marzeń o własnej cukierence, choć w wyobraźni widzi już miejsce, w którym każdy będzie mógł się poczuć jak w domu. Tymczasem niespodziewany splot wydarzeń sprawia, że jeszcze raz będzie musiała zastanowić się, czego tak naprawdę pragnie.
Na szczęście mała Dobrochna coraz częściej zadaje jej przenikliwe pytania, a najlepsza przyjaciółka Imka pomaga patrzeć na życie przez różowe okulary.
Tylko babka Agata tęsknie wygląda przez okno i spogląda na drzwi. Ale pewnego dnia i do niej zapuka los."

Moja opinia

Nie będę dużo się rozgadywała. Z wielką radością dopadłam "Serce w skowronkach", by ponownie spotkać się z bohaterami "Serca z piernika": Klementyną, Dobrochną, zagubioną Agatą, Imką, doktorem Piotrusiem i innymi mieszkańcami Miasteczka. Wielką radość sprawił mi fakt, iż w drugiej części nieco bliżej możemy poznać Imkę i wprowadzeni zostają nowi bohaterowie: pewien starszy mężczyzna, następnie niejaki Maksymilian, na którego zamówienie Klemantyna wykonuje dom z pierników, oraz Kuba (ten ostatni być może wspomniany był już wcześniej, ale mi jakoś umknął i pojawił się niczym anioł z nieba ;) ).
Każda z opisanych w książce historii jest wzruszająca i niepowtarzalna. Dowiadujemy się nowych informacji dotyczących życiowej drogi Starej Anny, która większość dnia i nocy spędza na cmentarzu, Maksymiliana, i mężczyzny, który dwa lata po śmierci swojej mamy otrzymuje tajemniczy list i ogromnie zaskoczony tym, co w nim przeczytał, postanawia wyjechać na poszukiwanie prawdy o przeszłości. Jednocześnie cały czas rozwijają się wątki dotyczące życia Klementyny, Dobrochny i Starej Anny. Niemało wrażeń w tej części dostarcza nam też Ruda Fela, a może raczej jej bojowo nastawiony mąż – Jarek.
Zakończenie książki? Co tu dużo mówić... jest cudowne.
Nie można nie wspomnieć także o doskonałym poczuciu humoru pisarki, widocznym w jej tytułach. Powieści Magdaleny Kordel zawsze wpływają na mnie pozytywnie i w trudniejszych chwilach poprawiają nastrój.

"-(...) Skoro mama nie pozwala ci otwierać okien, dlaczego to robisz? - huknnął, nie wiedzieć czemu, zirytowany.
-Bo jej tu nie ma – wyjaśniła Dobrochna z rozbrajającą szczerością. - A nieobecni nie mają racji!
-A kto ci takich głupot naopowiadał, co? - zapytał, przybierając groźny ton, i przestąpił z niecierpliwością z nogi na nogę.
-Ty. - Dobrochna śmiesznie zmarszczyła nos.
-Ja? - zdumiał się lekarz.
-Jak piliśmy piwo u pana Leonka – wyjaśniła skwapliwie.
-Że ja niby z tobą, bąku przebrzydły, piłem piwo u Leonka? Ja?
-Nie, ja piłam oranżadę, a ty, kochany doktorze Piotrusiu, wyciągnąłeś ze swojej lekarskiej teczki piwo i pan Leonek powiedział, że nie może niestety, bo jego żona jędza mu nie pozwala. A ty mu wtedy powiedziałeś, żeby przestał jojoczyć i że nieobecni nie mają racji – przypomniała mu usłużnie Dobrochna, a on, spłoszony, obejrzał się trwożliwie za siebie. Żona Leonka z całą pewnością nie byłaby zachwycona, gdyby ktoś jej uprzejmie doniósł o poczynaniach szanownego małżonka i jego serdecznego druha."

Wspomnę jeszcze tylko o mocy przepięknych, wartościowych myśli dotyczących życia:

"... dobro to nie jest wiedza, lecz czyn."

"... istnieją tylko dwa dni w roku, w których nic nie może być zrobione. Jeden nazywamy wczoraj, a drugi jutro. I dlatego trzeba kuć żelazo, póki gorące."

"... to pamięć sprawia, że ci, których już nie ma, nadal żyją."

Jeśli spodobało Wam się "Serce z piernika", koniecznie sięgnijcie po jego kontynuację. Książka jest jeszcze lepsza od poprzedniczki. Jeśli zaś nie czytaliście żadnej z tych historii – zacznijcie od pierwszej części, by dłuższy czas cieszyć się lekturą obu książek Magdy, która od początku jest, i pewnie po kres mych dni pozostanie, jedną z moich ulubionych pisarek.


Czytaliście już te książki? Sięgniecie po nie? A może poznaliście inne tytuły pisarki? Koniecznie napiszcie mi, jak się Wam one podobały. Może chwycę po któryś w najbliższym czasie?