czwartek, 21 maja 2015

"Ukochany z piekła rodem" i mój list do A.

Drogi A.!

W ostatnim czasie miałam przyjemność sięgnąć po "Ukochanego...". Ależ ja Ci za niego dziękuję. Brakowało mi lektury przy której mogłabym odpocząć i szczerze się pośmiać.

 
Ta książka ma same zalety. Gdybym miała się czegoś czepić – to jedynie tego, że mało mi. Chętnie połknęłabym wiele więcej. Z drugiej strony nie wiem, czy to było by dobre dla samej książki. Zdarza mi się sięgać po lektury autorów, którzy na początku tworzą niezbyt długie, wciągające czytadełka, a później chcąc zadowolić czytelników piszą tomiska 500 – 700-stronicowe i okazują się one mniej ciekawe, jak gdyby naciągane na siłę, przez co tracą na wartości. I tego stanowczo bym nie chciała. Gdybyś jednak mógł stworzyć 500 – stronicowe dzieło tak fantastycznie wciągające, pełne akcji i zabawne jak "Ukochany z piekła rodem" to ja proszę. Baaardzo proszę. :)
Dziękuję za rozpisanie we wstępie książki krótkich charakterystyk postaci. Och, jakie to dla mnie ważne. Kiedy czytam kryminały (a także przy innych książkach gdzie występuje więcej postaci i fabuła jest bardziej skomplikowana ;) ) zwykle siedzę z kartką i długopisem w ręku tworząc skrupulatne notatki. W ten sposób orientuję się kto jest kim, co robi, kogo kocha, a kogo nie znosi. Podczas czytania Twojej książki nie musiałam notować. Kocham Cię za to (eee... sorry... bo na wyznania miłości to może jednak trochę za wcześnie ;) ).
Ta książka się nie nudzi. Można do niej usiąść i z przyjemnością za jednym podejściem przeczytać od deski do deski. Ja nie miałam takiej możliwości, bo posiadam małe dziecię, ale kiedy tylko mogłam po nią sięgnąć – to byłam uradowana, jak mało kiedy, a gdy mnie od niej odciągano miałam ochotę zabić. ;D
Podobnie czułam się gdy czytałam książkę Olgi Rudnickiej "Fartowny pech" (jeśli nie miałeś okazji poznać, zrób to koniecznie). Jeszcze trochę i komedia kryminalna (tak sobie nazwałam Wasze książki, a co ;) ) będzie moim ulubionym gatunkiem.
Główne bohaterki polubiłam od pierwszych stron książki. Może dlatego że mi samej za kilka latek stuknie czterdziestka, ;) a może dlatego że są one tak nieidealne i zabawne. Może lekko przerysowane, ale to jest w nich równie fantastyczne. Ich chyba nie da się nie lubić. Inne postacie również bardzo mnie ciekawiły. Każda z nich czymś się wyróżniała, dzięki czemu miałam możliwość poznania wielu ciekawych osobistości i dzięki czemu tym chętniej szukałam wśród nich osoby winnej dokonanej zbrodni oraz kolejnych napaści.
Rozwiązanie zagadki okazało się dla mnie ciekawe. Mimo, iż postać winną zbrodni brałam pod uwagę jako mordercę – to w życiu nie domyśliłabym się jej motywu postępowania.
Drogi A.!

Dziękuję Ci zatem za: interesujących bohaterów oraz ich krótką charakterystykę na początku książki, wartką akcję, treść dobrej jakości, pobudzanie wyobraźni, śmiech i cudowną możliwość odpoczynku przy książce. :))
P.S. Gdybyś potrzebował wskazówek odnośnie kolejnego swojego dzieła – wal jak w dym. ;D A jeśli napiszesz drugą tak dobrą książkę – podeślij ją do mnie, a ja trzasnę kilka chwalebnych słów na jej okładkę. ;D


GWOLI WYJAŚNIENIA drodzy moi czytelnicy. ;)

Wprawdzie książkę wygrałam w konkursie, jednak w żaden sposób moja opinia nie jest naciągana, nie doprawiałam do niej żadnych "kwiatków", aby chwalić ją bardziej niż czuję. Mnie się ta książka po prostu podobała. Przeważnie czytałam ją z wielkim uśmiechem na ustach, sprawiła mi ogromną uciechę i była doskonałą odskocznią od życia codziennego. Pewnie, gdyby moim zamiarem było "czepianie się", szukanie na siłę negatywnych stron książki – to coś bym znalazła, ale po co krytykować czytadełko, które wprawiało mnie w dobry nastrój ile razy wzięłam je do rąk i przy którym naprawdę dobrze się bawiłam? Jeśli tylko chcecie chwilę odpocząć – szczerze polecam. :)
Planowałam napisać recenzję tej książki w inny sposób, ale nijak inaczej nie chciała się ona zrodzić, jak tylko poprzez napisanie "listu do A." ;) Mam nadzieję, że mi to wybaczycie. ;) Mam nadzieję, że również sam Pan A. wybaczy mi to bezczelne "tykanie jego osoby", bo znajomymi nie jesteśmy, ale inaczej mi po prostu nie wychodziło. Drogi Panie A. - przepraszam za tę bezczelność. Obiecuję poprawę. Chyba że znowu napisze Pan książkę, która wprowadzi mnie w tak doskonały nastrój – to ja już wtedy za nadmierne tykanie podczas pisania recenzji nie odpowiadam. ;D
Inaczej mi się nie dało napisać po prostu. Ale szczerze przyznam, że jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się pisać recenzji książki z taką radością i lekkością.

Znacie tę książkę? Czytaliście ją? Jakie jest Wasze zdanie na jej temat? :) Pozdrawiam w doskonałym nastroju. :*)