środa, 10 stycznia 2018

"Karuzela" Agnieszki Lis - niesamowitą karuzelą emocji.

Kilka miesięcy temu wyraziłam chęć wzięcia udziału w book tour z książką Agnieszki Lis pt. "Karuzela". Wcześniej nie miałam przyjemności czytać publikacji pisarki, a o tej słyszałam wiele pozytywnych opinii, więc chętnie zgłosiłam się do zabawy.



Opis książki (pochodzący z jej okładki)

"Że cię nie opuszczę aż do śmierci...
Renata żyje w nieustannym biegu. Trudno jej znaleźć choćby krótką chwilę tylko dla siebie. Cały dom jest na jej głowie, co przy trójce małych dzieci i ciągle nieobecnym mężu nie jest łatwe. Poza tym od pewnego czasu kobieta boryka się z różnymi dolegliwościami. Najlżejszy dotyk sprawia, że na jej ciele pojawiają się sińce. Diagnoza lekarska jest jednoznaczna – Renata choruje na białaczkę. Ta wiadomość wywraca do góry nogami życie jej i całej rodziny.
Karuzela to niezwykła opowieść o walce z okrutną chorobą. Pełna ciepła i subtelnego humoru. To nie tylko historia Renaty, ale także całej jej rodziny, która w obliczu tragedii jednoczy się na nowo. Są bowiem sytuacje, w których człowiek nie może być sam. Zwłaszcza gdy każda chwila jest walką o powrót do normalności o jeszcze jeden mały krok."

Moje wrażenia

"Karuzela" to bardzo smutna historia. Nawet w momentach, gdy czekała na półce na dalszą lekturę, bo miałam inne zajęcia – nie mogłam zapomnieć jej treści. Mimo, iż znałam zakończenie książki wytrwale kibicowałam bohaterom, albowiem choroba nie była ich jedynym problemem. Sama w czasie, gdy pochłaniałam "Karuzelę" musiałam pójść do szpitala i w pewnym momencie poczułam tak przejmujący smutek, iż odstawiłam ją na półkę i zmieniłam książkę na znacznie weselszą.
Mimo trudnego tematu "Karuzelę" pochłania się lekko i szybko. Książka liczy sobie ponad 600 stron, a jej lektura zajęła mi zaledwie trzy dni.
Bardzo polubiłam bohaterkę, jej dzieci, siostrę Anię i przyjaciółkę Darię.
W książce dość mocno zarysowany został konflikt pokoleń. Mama Renaty może wydawać się postacią negatywną. Często poucza swoje już dorosłe dzieci, wtrąca się w ich życie i stara się wywierać wpływ na podejmowane przez nich decyzje. Jednak takie niezrozumienie nie dotyczy jedynie rodziny opisanej w książce. Wynika ono z faktu, iż wychowaliśmy się w różnych czasach, kierujemy się innymi zasadami. Dawniej pewne wydarzenia (np. rozwód) były nie do pomyślenia, współcześnie gdy ludziom jest ze sobą źle – rozstają się. Najważniejsze jest, aby mimo wszystko w takich sytuacjach wykazać się asertywnością i dążyć do realizacji własnych celów. W końcu to jak będzie wyglądało nasze życie zależne jest od nas. Mimo braku empatii Krystyny nie można jednak powiedzieć, iż mama chorej jest zła. Stara się bowiem pomóc córce. Zostawia swój dom, przyjeżdża do córki, opiekuje się jej dziećmi, gotuje, zajmuje się domem. Dodatkowo nie może poradzić sobie z chorobą Renaty, nie dopuszcza do siebie myśli, iż jej dziecko mogłoby nie wrócić do zdrowia.
Pisarka doskonale wykreowała obraz rodziny dotkniętej chorobą jednego z jej członków. Opisała nie tylko walkę Renaty z białaczką, ale również bardzo trafnie ukazała odczucia jej rodziny. Przedstawiła problem pogodzenia się z diagnozą lekarską, a następnie odnalezienia się w nowej, trudnej dla wszystkich rzeczywistości. Możliwość wniknięcia w myśli bohaterów ułatwiła nam ich zrozumienie i często wywoływała współczucie dla nich. Osobiście podczas lektury bardzo zżyłam się z jej bohaterami.
Publikacja ta pokazuje nam, co w życiu jest naprawdę istotne. Nie zamki i pałace są najważniejszymi wartościami do których powinniśmy dążyć, ale relacje z innymi, z rodziną i przyjaciółmi. Rodzina Renaty, mimo braku wzajemnego zrozumienia w różnych sytuacjach w momencie choroby starała się jej pomóc, wesprzeć ją i jej bliskich. W obliczu problemu stali się jednością.
Książka "Karuzela" przedstawia swoistą karuzelę emocji, uczuć i wydarzeń spotykających nas na przełomie lat. Pisarka wielokrotnie w swej powieści odwołuje się do epizodów mających miejsce w przeszłości. Ukazuje ogromną różnicę między pokoleniami, zmienność wypadków spowodowanych chorobą kogoś bliskiego, emocjonalną karuzelę mającą miejsce w małżeństwie w ciągu dłuższego czasu. W ciągu życia naprzemiennie cieszymy się i cierpimy, w pierwszej fazie związku niemal czytamy w myślach partnera/partnerki, a później, gdy związek staje się rutyną, obojętniejemy, dopuszczamy się zdrady. Rodzimy się i umieramy... Czytając książkę naprzemiennie uśmiechamy się i odczuwamy smutek, budzi się w nas nadzieja na poprawę sytuacji bohaterów, a później ją tracimy, śmiejemy się w głos i płaczemy... - KARUZELA.



Przyznać muszę, iż książka przypadła mi do serca i ogromnie spodobał mi się styl pisania Agnieszki Lis. Czytaliście już "Karuzelę"? A może pochłonęliście inne książki autorki? Po jaką powinnam sięgnąć teraz?